Wiecie jaką mam kochaną wnuczkę? Ostatnio dużo narzekałam na swoje nogi, stawy i kolana. Przyszła zima, napadało sporo śniegu, a ja wywróciłam się na chodniku jak jakaś niezdara. Niestety ucierpiałam na tym, bo już nie jestem taka młoda jak dawniej, żeby otrzepać się i pójść dalej. Może to i moja wina, bo zawsze i wszędzie, gdy wychodzę z domu muszę czuć, że jestem dobrze ubrana, dlatego nie zważając na okoliczności, zawsze zakładałam buty na koturnach i obcasach. Tym razem też tak było. Kiedy siedziałam w domu, przy stole, z nogami wyciągniętymi na krzesełku przyszła do mnie wnuczka. Pokręciła głową i powiedziała: babcia, tobie trzeba wygodnych butów, a nie strojenia się! Jaki masz rozmiar? Popatrzyłam na nią jak na złą. 38. Wyskoczyła jak po ogień i wróciła niebawem z paczką. Okazało się, że kupiła mi młodzieżowe buty! To są, babcia, New Balance buty. Uświadomiła mnie wnuczka. A myślisz, że ja się znam? Dla mnie adidasy, to adidasy, koniec i kropka. Babcia, przecież tłumaczę Ci, że to nie są adidasy, tylko New Balance buty. To jest różnica. Buty nie były bardzo krzykliwe. Przeciwnie. Czarne i stonowane. Kiedy je przymierzyłam, od razu poczuła różnicę. Wygodne i lekkie. W takich butach na bank nie przewrócę się znów!
Wnusia kupiła mi New balance buty, a ja mam 80 lat!
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami buty, new balance, obuwie, prezent. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
